Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wróciłem na chwilę, co oznacza, że musiałem coś napisać. Egzamin zawodowy w technikum – pisemny, komputerowy.

Hej, hej! Witajcie, czytający ten pierwszy od trzech lat (a jeśli chodzi o konkrety, to pierwszy od siedmiu lat) wpis na moim zawieszonym blogu. Nie jest to wpis związany z tematyką bloga, ale wierzę, że bardzo potrzebny. Wpis, który sam chciałbym przeczytać, zanim pierwszy raz zabrałem się, z pewną dozą nieśmiałości, za egzamin pisemny komputerowy... Dla przypomnienia: na co dzień uczę w technikum, a jako kierownik warsztatów, czyli osoba sprawująca w mojej placówce funkcje m. in. związane z organizacją egzaminów zawodowych, siłą rzeczy muszę "siedzieć w temacie" tychże. Zatem do rzeczy. Od kilku lat egzaminy zawodowe (w szkołach branżowych, technikach czy po ukończeniu kwalifikacyjnych kursów zawodowych) w części pisemnej, czyli teoretycznej, przeprowadzane są z wykorzystaniem Autonomicznego Systemu Egzaminacyjnego (ASE), opracowanego na zlecenie i przy współpracy z Centralną Komisją Egzaminacyjną, uruchamianego jako maszyna wirtualna (w programie VirtualBox), w sieci ...

Zawieszenie bloga

Ten wpis nie jest tak naprawdę potrzebny, ponieważ o zawieszeniu bloga świadczy data publikacji ostatniego artykułu... Było to cztery lata temu.... Dlaczego i skąd taka przerwa? Cóż, wiele rzeczy się u mnie pozmieniało, nawarstwiły się obowiązki, szczególnie w ostatnich dwóch latach (głównie ze względu na zmianę pracy). I najnormalniej w świecie brakuje mi czasu na napisanie czegoś więcej, niż prostego tweeta. Owszem, na początku tego roku przygotowałem kilka projektów, które chciałem tutaj przedstawić, ale najnormalniej w świecie nie dałem rady. Brak czasu wpłynąłby zarówno na jakość tekstu, jak i opracowanie graficzne całości, a nie lubię bylejakości i fuszerki. Postanowiłem zatem pozostawić tutaj tylko ślad tego, co chciałem przedstawić i opisać, z nadzieją, że kiedyś, gdy jakoś się ogarnę, znów zacznę publikować teksty o interesującej tematyce. W tym roku opracowałem: przekaźniki sterowane przez WiFi – z...

Aktualizacja oprogramowania układowego w ESP-01 do najnowszej wersji NodeMCU

Oprogramowanie i projekt NodeMCU cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem świata konstruktorów urządzeń IoT, zatem co jakiś czas warto odświeżyć sobie firmware w naszych płytkach ESP. Osobiście jestem przeciwnikiem zmienienia czegoś, co dobrze działa, tylko dla zasady czy z chęci cieszenia się świadomością posiadania najnowszej wersji, ale tym razem chodzi jednak o coś innego – zwiększenie funkcjonalności i zapewnienie poprawnego działania oraz kompatybilności z najnowszymi projektami i bibliotekami. W tytule tego artykułu jest mowa o najprostszych płytkach z układem ESP8266 – ESP-01 . To właśnie w oparciu o ten model opracowałem płytkę prototypową, o której pisałem w poprzednim rozdziale. Dotychczas wszystkie moje płytki ESP miały na pokładzie oprogramowanie NodeMCU w wersji 0.9.5 . Zorientowani choć trochę w temacie od razu zauważą (Google? Bing?), że wersja ta ma już co najmniej dwa lata... Najwyższy czas zatem na aktualizację.

Płytka prototypowa na bazie ESP8266 (ESP-01)

To nie jest kolejny artykuł traktujący od początku do... nieco dalej (bo na pewno nie do końca) o płytkach ESP8266 . Żeby się dowiedzieć, co to takiego, odwiedźcie proszę np. tę stronę (oraz wiele innych – poproście o pomoc Waszą ulubioną wyszukiwarkę): http://www.esp8266.com/wiki/doku.php?id=esp8266-module-family . No ale żeby nie było, ESP8266 to układ zawierający na pokładzie wydajny mikrokontroler z rdzeniem RISC-owym, taktowany zegarem 40MHz (wersja, o której jest ten wpis) lub 80MHz, 512KB pamięci flash i podsystem komunikacji przez sieć WiFi . Jest powszechnie wykorzystywany jako swego rodzaju karta sieciowa do połączeń bezprzewodowych naszych urządzeń IoT , które budujemy w zaciszu domowych laboratoriów (i nie tylko). Układ montowany jest na płytkach występujących w kilku wersjach, różniących się przede wszystkim liczbą wyprowadzeń uniwersalnych, czyli GPIO – im większa liczba, tym większe możliwości wykorzystania układu (więcej urządzeń peryferyjnych itp.). Są też pewne ...

Nucleo (L152RE na przykład) – wygodna w obsłudze płytka prototypowa z mikrokontrolerem ARM.

Nowy rok to nowe zabawki, chciałoby się powiedzieć. W każdym razie zainspirowany dyskusją, którą prowadziliśmy w Google+ w związku ze zmianą właściciela marki Atmel i przyszłością rodziny AVR, sięgnąłem po niedrogą płytkę prototypową firmy STMicroelectronics , zawierającą mikrokontroler tegoż producenta, z rdzeniem w architekturze ARM. Wybór – całkowicie przypadkowy, bo chodziło o najtańszą ofertę w serwisie aukcyjnym – padł na Nucleo L152RE . Dane dotyczące platformy i tego konkretnego modelu znajdziecie na stronie producenta , więc nie będę ich tutaj powielał (dbajmy o ten nasz biedny internet). Tam też znajdziecie serię instruktaży wideo, pokazujących, jak zacząć pracę z płytkami Nucleo i jak ją z powodzeniem kontynuować. Tutaj zatem będzie krótko, na zachętę. Zacznę od końca. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej platformy. Bo tak:  żeby pisać programy i ładować je do układu nie jest potrzebne żadne oprogramowanie instalowane na naszym komputerze – wystarczy w miarę świeża pr...