Przejdź do głównej zawartości

Zainstalowałem Windows 10 Technical Preview - krótkie sprawozdanie.

Wczoraj, w godzinach popołudniowych, Microsoft udostępnił najnowszą odsłonę swojego flagowego produktu - systemu operacyjnego Windows 10 - w wersji Technical Preview. Wcześniej, 30 września, Windows 10 został zaprezentowany na specjalnie zorganizowanej konferencji w San Francisco - zainteresowani bez problemu znajdą zapis tej konferencji w serwisie YouTube.
Technical Preview powinniśmy traktować jako wersję mocno poglądową, przeznaczoną przede wszystkim dla testerów i deweloperów, zresztą producent zawarł na stronie preview.windows.com szereg zastrzeżeń i ostrzeżeń w tym względzie.
Z czystej ciekawości zarejestrowałem się w programie Insider i pobrałem sobie najnowsze "okienka" w wersji 32-bitowej, oczywiście w postaci obrazu ISO, z mocnym postanowieniem przeprowadzenia podczas zajęć pokazowej instalacji. Niestety, w żadnej z posiadanych wersji VirtualBoksa i na żadnym z komputerów (pracowym i potężnym potworze domowym) nie udało mi się wyjść poza ekran startowy, czyli czarne tło z bladobłękitnym logo Windows, mimo zastosowania się do wszystkich wskazówek przekazanych przez internautów, którym ta sztuka się udała. Zatem podobnie, jak to miało miejsce w przypadku instalacji pierwszej edycji poglądowej systemu Windows 8, użyłem pakietu QEMU/KVM.
Poniżej prezentuję krótką historyjkę obrazkową z pierwszych dwudziestu minut mojej przygody z Windows 10.

Rozpoczęcie instalacji



Licencja...



Wybór typu instalacji (pozycja druga - tu klikamy!)



Krojenie dysku



System się instaluje...



Dostosowujemy sobie ustawienia



Rejestrujemy się za pomocą naszego konta Microsoft (użyłem pracowego, a co ;-)) - tutaj również nastąpi przeprowadzenie podwójnej weryfikacji użytkownika; niestety nie dotarł do mnie kod mimo, że podałem właściwy alternatywny adres email... Na szczęście nie trzeba podawać kodu, żeby przejść dalej.



Integracja z chmurką



No i - logujemy się (za pomocą konta Microsoft)!



Pulpit...



Przeglądarka (i mój profil w najlepszym serwisie społecznościowym ;-))...



I owe sławetne menu "Start"



...oraz PC Settings



W najbliższych dniach (czyt.: gdy będę miał duuuużo czasu na zbyciu) spróbuję sprawdzić, czy w tym systemie da się cokolwiek zrobić... Krążą pogłoski, że ponoć nie ma wielkich zmian w stosunku do ósemki - nie wiem, nie używam Windows (poza pracą, gdzie dominują siódemki) od czterech lat.
Bardziej ciekawią wersje tego systemu na urządzenia mobilne - w przyszłym roku chciałbym zmienić telefon, tak więc... ;-) Niestety, póki co wersje testowe na post-PC nie są dostępne.

I jeszcze ciekawostka dotycząca nazwy systemu, a w zasadzie numeru wersji. Czy jest to prawda? I czy ktoś już to potwierdził? Bo wygląda prawdopodobnie...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niesamowicie prosty czujnik zmierzchowy.

Tym razem zero programowania, będzie natomiast nostalgiczno-wspomnieniowy układzik, lekko zmodyfikowany.
Otóż kilka dni temu rozmawialiśmy w gronie znajomych o różnego rodzaju czujnikach zmierzchowych i czujnikach ruchu. Ponieważ należę do tych wariatów, co to hołdują jeszcze owej przestarzałej i kompletnie odrealnionej dziś zasadzie: "po co kupować, gdy można zrobić", stwierdziłem, że poskładam takie coś (czujnik zmierzchowy; sensor ruchu faktycznie lepiej nabyć, choćby ze względu na rozmiary ;)) i być może podłączę do jakiegoś mikrokontrolera. Przypomniało mi się też przy okazji, że znalazłem ostatnio w elektronicznych śmieciach stary fotorezystor (dla niewtajemniczonych: element zmieniający rezystancję, czyli opór elektryczny, pod wpływem działania strumienia światła) RPP130, jeden z kilku pozostałych po montowanych wieki temu układach tranzystorowych do zdalnego sterowania pracą urządzeń za pomocą latarki... No OK, nie było to specjalnie rozbudowane zdalne sterowanie ;)

Android i zewnętrzny moduł GPS

Od kilku dni jestem w posiadaniu smyrfona z Androidem 4.1.1 na pokładzie. Kwestie związane z wyborem systemu roztrząsałem już na G+, a ten artykuł tutaj ma konkretny temat, więc nie będę wyjaśniał po raz n-ty. Po prostu zwyciężyły popularność i ekosystem oraz przywiązanie do produktów sieciowych Google. Mniejsza.

Zbliża się sezon urlopowy :-) Moi podopieczni już mają wakacje, a ja wyjeżdżam wkrótce. W każdym bądź razie wakacje to podróże - samochodem, rowerem, na piechotę, żaglówką, motorówką, samolotem... Zaawansowane urządzenia mobilne przyzwyczaiły nas już do usług lokalizacyjnych, z których najważniejszą jest GPS (na dalszym planie mamy A-GPS, lokalizacje w oparciu o sieci WiFi itp.). Często korzystamy z programów, które w coraz ciekawszy sposób wiążą naszą lokalizację, pobraną z np. GPS-a, z przeróżnymi danymi, nieraz ocierając się o AR.
Każdy współczesny smartfon, a przynajmniej znakomita ich większość, wyposażona jest we wbudowany odbiornik sygnału lokalizacyjnego (GPS, GLONASS…

Po co mi to całe Arduino?

Oczywiście tytuł ma być jedynie prowokacją. Chociaż nie do końca - artykuł jest właśnie poświęcony pracy w Arduino IDE z mikrokontrolerami, ale bez płytek Arduino.
Czym jest Arduino - wiemy wszyscy, zarówno początkujący fani programowania elektroniki, jak i zaawansowani mikrokontrolerowcy. Jeśli jednak nie do końca wiemy, zachęcam do odwiedzenia strony domowej projektu (link 5 na końcu artykułu) oraz zerknięcia np. w poradnik (link 4).

Jakiś czas temu, przełamując się i zmieniając zdanie ("o 180 stopni" ;-)) nabyłem sobie Arduino Leonardo, głównie w celu jego "obwąchania" i zapoznania się z bogatym zbiorem bibliotek dostępnych dla tej platformy. Zgoda, różne biblioteki są dostępne niezależnie od Arduino, ale i tak się zdecydowałem. Dlaczego Leonardo? Otóż miałem ochotę przyrządzić dwie pieczenie na jednym ogniu - mieć Arduino i przetestować ATmegę 32u4. Dziś doskonale zdaję sobie sprawę, że żeby pobawić się Arduino nie trzeba go w ogóle posiadać... Ale po kolei.

Pi…