Przejdź do głównej zawartości

Visual Basic .NET? Who cares?

Tekst zainspirowany własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, pytaniem, które zadał Tomasz Wiśniewski na 2nd Silesian Code Camp podczas prowadzenia sesji, później zapomniany a następnie przypomniany przez wpis na Twitterze (Wojtek, pozdrawiam!).

Pięć lat temu brałem udział w projekcie szkoleniowym promowanym przez Microsoft, w którym chodziło m. in. o zachęcenie programistów PHP do przejścia lub chociaż wypróbowania technologii ASP.NET, wkraczjącej na rynek w wersji 2.0 i stającej się wreszcie atrakcyjną dla tworzących serwisy WWW. Moim zadaniem w projekcie było – oprócz popraowadzenia zajęć - przygotowanie prezentacji i materiałów szkoleniowych, a w ogóle, to znalazłem się tam jako ekspert od PHP. No dobra, fakt, byłem wtedy jeszcze pehapowcem. Jako programista przyzwyczajony do języków klasycznych (C/C++, Java, C#…), których składnię stosowałem również w PHP (oczywiście w miarę jak na to pozwalał ten język), przygotowałem zarówno prezentację, jak i przykłady oraz materiały szkoleniowe z wykorzystaniem jedynie wtedy dla mnie słusznego języka “dotnetowskiego” C#… I wtedy się zaczęło. Trenerzy, z którymi miałem współpracować, zdenerwowali się i chyba obrazili na mnie, że nie użyłem VB.NET, bo – ich zdaniem – był to właśnie język, którego powinno się używać na .NET. Bo podobno było parcie firm na ten właśnie język. Starałem się im wytłumaczyć, że programiści PHP (pewnie też znający przy okazji Javę – później, podczas luźnych rozmów z uczestnikami warsztatów, okazało się, że miałem rację) o wiele łatwiej i płynniej przejdą na C# niż VB.NET, choćby poprzez fakt, że VB.NET musieli by się w zasadzie uczyć jako całkiem nowego języka (weźcie np. deklarację zmiennych…). A poza tym zawsze wydawało mi się, że VB.NET należy raczej do języków niszowych.

Dziś wiele (wszystko?) wskazuje na to, że miałem rację. Popularność VB ciągle spada, podczas gdy C# regularnie rośnie – wystarczy przejrzeć sobie indeks popularności języków programowania TIOBE. Czy uważam się przez to za informatycznego proroka? Oczywiście, że nie – wzrost popularności tak elastycznego i wygodnego języka, jak C#, przy dużym wsparciu Microsoftu i działalności społeczności oraz dzięki ciągłemu rozwojowi platformy Mono, był po prostu do przewidzenia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niesamowicie prosty czujnik zmierzchowy.

Tym razem zero programowania, będzie natomiast nostalgiczno-wspomnieniowy układzik, lekko zmodyfikowany.
Otóż kilka dni temu rozmawialiśmy w gronie znajomych o różnego rodzaju czujnikach zmierzchowych i czujnikach ruchu. Ponieważ należę do tych wariatów, co to hołdują jeszcze owej przestarzałej i kompletnie odrealnionej dziś zasadzie: "po co kupować, gdy można zrobić", stwierdziłem, że poskładam takie coś (czujnik zmierzchowy; sensor ruchu faktycznie lepiej nabyć, choćby ze względu na rozmiary ;)) i być może podłączę do jakiegoś mikrokontrolera. Przypomniało mi się też przy okazji, że znalazłem ostatnio w elektronicznych śmieciach stary fotorezystor (dla niewtajemniczonych: element zmieniający rezystancję, czyli opór elektryczny, pod wpływem działania strumienia światła) RPP130, jeden z kilku pozostałych po montowanych wieki temu układach tranzystorowych do zdalnego sterowania pracą urządzeń za pomocą latarki... No OK, nie było to specjalnie rozbudowane zdalne sterowanie ;)

Android i zewnętrzny moduł GPS

Od kilku dni jestem w posiadaniu smyrfona z Androidem 4.1.1 na pokładzie. Kwestie związane z wyborem systemu roztrząsałem już na G+, a ten artykuł tutaj ma konkretny temat, więc nie będę wyjaśniał po raz n-ty. Po prostu zwyciężyły popularność i ekosystem oraz przywiązanie do produktów sieciowych Google. Mniejsza.

Zbliża się sezon urlopowy :-) Moi podopieczni już mają wakacje, a ja wyjeżdżam wkrótce. W każdym bądź razie wakacje to podróże - samochodem, rowerem, na piechotę, żaglówką, motorówką, samolotem... Zaawansowane urządzenia mobilne przyzwyczaiły nas już do usług lokalizacyjnych, z których najważniejszą jest GPS (na dalszym planie mamy A-GPS, lokalizacje w oparciu o sieci WiFi itp.). Często korzystamy z programów, które w coraz ciekawszy sposób wiążą naszą lokalizację, pobraną z np. GPS-a, z przeróżnymi danymi, nieraz ocierając się o AR.
Każdy współczesny smartfon, a przynajmniej znakomita ich większość, wyposażona jest we wbudowany odbiornik sygnału lokalizacyjnego (GPS, GLONASS…

Po co mi to całe Arduino?

Oczywiście tytuł ma być jedynie prowokacją. Chociaż nie do końca - artykuł jest właśnie poświęcony pracy w Arduino IDE z mikrokontrolerami, ale bez płytek Arduino.
Czym jest Arduino - wiemy wszyscy, zarówno początkujący fani programowania elektroniki, jak i zaawansowani mikrokontrolerowcy. Jeśli jednak nie do końca wiemy, zachęcam do odwiedzenia strony domowej projektu (link 5 na końcu artykułu) oraz zerknięcia np. w poradnik (link 4).

Jakiś czas temu, przełamując się i zmieniając zdanie ("o 180 stopni" ;-)) nabyłem sobie Arduino Leonardo, głównie w celu jego "obwąchania" i zapoznania się z bogatym zbiorem bibliotek dostępnych dla tej platformy. Zgoda, różne biblioteki są dostępne niezależnie od Arduino, ale i tak się zdecydowałem. Dlaczego Leonardo? Otóż miałem ochotę przyrządzić dwie pieczenie na jednym ogniu - mieć Arduino i przetestować ATmegę 32u4. Dziś doskonale zdaję sobie sprawę, że żeby pobawić się Arduino nie trzeba go w ogóle posiadać... Ale po kolei.

Pi…