Przejdź do głównej zawartości

My Top Twenty+ #AlternateTitlesForSourceCode

Dziś, od wczesnych godzin porannych (w naszej strefie czasowej :-)), na Twitterze aż się trzęsie (znaczy dysk) od propozycji #AlternateTitlesForSourceCode. Dominują głównie odwołania do filmów i niekoniecznie do kodowania :-)

Poniżej przedstawiam listę tytułów, które mi sie najbardziej spodobały (początkowo miało być dwadzieścia, ale szybko sie zorientowałem, że to mało).

C++ The Bjarne Ultimatum
The A-gile Team
Saving Private Method
Das Reboot
catch(Me if_) { you(can); }
C-Sharp 3: Rise of the LINQ
Harry Potter and the Index Out of Range Exception
CRUD: Legacy
IChocolateFactory
!Forgiven
The silence of the lambdas
A Room with a ViewModel
Life<brian>
PrivateRyan.Save()
The Bjarne Stroustrup Identity
The Lord of the Pings: The Fellowship of the Ping
Rollback to the Future
return _jedi;
return _king;
Run(Lola).Run()
Tibet.AddYears(7);
try { matrix.Reload(); } catch ( matrix.StartRevolution(); }
Callback Mountain
Dr StrangeLoop
“/dev/null’s Advocate”
Pla .NET of the devs
Stack Wars
Code Wars: Episode vi - Return of the Editor
The good, the bad, and the bug
The Codefather
#000000 Swan
Enter the Mutex
Use The Source, Luke!
A view to a nil
Honey I shrunk the database
Schindler's Heap
mohicans.Last();
var seal = seals.Take(7).Last();
The unbearable lighness of bing
Terminator 3: Rise of the Virtual Machines
The Unbearable Lightness of Being a geek
Highlander: The sourcecode
Pirates of the Code - The Curse of the Black Thread
Pirates of the Code - The Curse of the Black Perl
kill -9 Bill
Lost in Compilation
The Null Terminator
TheBlairWitch.csproj

Oczywiście obserwuję dalej.

Gdzieś pośród "tytułów" jest też moja radosna twórczość - "RAMbo: First Boot", "Total Eclipse", "The HobBIT" i "One Flew Over the SQL Injection" :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niesamowicie prosty czujnik zmierzchowy.

Tym razem zero programowania, będzie natomiast nostalgiczno-wspomnieniowy układzik, lekko zmodyfikowany.
Otóż kilka dni temu rozmawialiśmy w gronie znajomych o różnego rodzaju czujnikach zmierzchowych i czujnikach ruchu. Ponieważ należę do tych wariatów, co to hołdują jeszcze owej przestarzałej i kompletnie odrealnionej dziś zasadzie: "po co kupować, gdy można zrobić", stwierdziłem, że poskładam takie coś (czujnik zmierzchowy; sensor ruchu faktycznie lepiej nabyć, choćby ze względu na rozmiary ;)) i być może podłączę do jakiegoś mikrokontrolera. Przypomniało mi się też przy okazji, że znalazłem ostatnio w elektronicznych śmieciach stary fotorezystor (dla niewtajemniczonych: element zmieniający rezystancję, czyli opór elektryczny, pod wpływem działania strumienia światła) RPP130, jeden z kilku pozostałych po montowanych wieki temu układach tranzystorowych do zdalnego sterowania pracą urządzeń za pomocą latarki... No OK, nie było to specjalnie rozbudowane zdalne sterowanie ;)

Android i zewnętrzny moduł GPS

Od kilku dni jestem w posiadaniu smyrfona z Androidem 4.1.1 na pokładzie. Kwestie związane z wyborem systemu roztrząsałem już na G+, a ten artykuł tutaj ma konkretny temat, więc nie będę wyjaśniał po raz n-ty. Po prostu zwyciężyły popularność i ekosystem oraz przywiązanie do produktów sieciowych Google. Mniejsza.

Zbliża się sezon urlopowy :-) Moi podopieczni już mają wakacje, a ja wyjeżdżam wkrótce. W każdym bądź razie wakacje to podróże - samochodem, rowerem, na piechotę, żaglówką, motorówką, samolotem... Zaawansowane urządzenia mobilne przyzwyczaiły nas już do usług lokalizacyjnych, z których najważniejszą jest GPS (na dalszym planie mamy A-GPS, lokalizacje w oparciu o sieci WiFi itp.). Często korzystamy z programów, które w coraz ciekawszy sposób wiążą naszą lokalizację, pobraną z np. GPS-a, z przeróżnymi danymi, nieraz ocierając się o AR.
Każdy współczesny smartfon, a przynajmniej znakomita ich większość, wyposażona jest we wbudowany odbiornik sygnału lokalizacyjnego (GPS, GLONASS…

Po co mi to całe Arduino?

Oczywiście tytuł ma być jedynie prowokacją. Chociaż nie do końca - artykuł jest właśnie poświęcony pracy w Arduino IDE z mikrokontrolerami, ale bez płytek Arduino.
Czym jest Arduino - wiemy wszyscy, zarówno początkujący fani programowania elektroniki, jak i zaawansowani mikrokontrolerowcy. Jeśli jednak nie do końca wiemy, zachęcam do odwiedzenia strony domowej projektu (link 5 na końcu artykułu) oraz zerknięcia np. w poradnik (link 4).

Jakiś czas temu, przełamując się i zmieniając zdanie ("o 180 stopni" ;-)) nabyłem sobie Arduino Leonardo, głównie w celu jego "obwąchania" i zapoznania się z bogatym zbiorem bibliotek dostępnych dla tej platformy. Zgoda, różne biblioteki są dostępne niezależnie od Arduino, ale i tak się zdecydowałem. Dlaczego Leonardo? Otóż miałem ochotę przyrządzić dwie pieczenie na jednym ogniu - mieć Arduino i przetestować ATmegę 32u4. Dziś doskonale zdaję sobie sprawę, że żeby pobawić się Arduino nie trzeba go w ogóle posiadać... Ale po kolei.

Pi…